Andrzej

potocznie zwą mnie zamojsko-krakowską Mała Kulką Zagłady. duma mnie rozpiera jak to słyszę, przyznać muszę. najbliżsi twierdzą, że jestem ciepłym szyderczym wariatem połączonym z uroczym pracoholikiem… ale mówią także jakoby pizza była tucząca. brednie momentami. definiuje mnie uczucie do dwóch małych SercoŁamaczy oraz przeraźliwie wielka love do Wyrwiząbka mego. wielbię klasykę jednocześnie panicznie bojąc się nudy. dlatego ciągle szukam. jak znajdę szukam dalej. poza tym to bardzo lubię się uśmiechać. często ot tak… bez większego powodu.