Ci Państwo pojawiali się na moim blogu już kilka razy. Idąc z nimi na zdjęcia człowiek wie, że będą przepełnione ekstremalnymi emocjami i wszędobylską radością. Bo to właśnie od Nich bije najmocniej i szczerze szczerze Uwielbiam tych Wariatków. Mowa o Kindze i Adrianie. Kiedy się ostatnio widzieliśmy to hasali po sianku w stodole a tym razem spotkaliśmy się już w TEN(!) dzień.
W zasadzie ciężko opowiadać cały dzień bo na prawdę działo się okrutnie dużo. Począwszy od szalonych śmieszków podczas makijażu poprzez wysoko procentowe obieranie się Adriana i ognisty pierwszy look kiedy to oczka im zaiskrzyły aż trzeba było prawie wzywać straż pożarną poprzez emocjonalne i ekstremalnie świetlne ‚Aj Du’ w kościele kończąc na ognistych szaleństwach na parkiecie. Do tego jeszcze dołożyłem kilka klatek z listopadowej Łapszanki i wyszła jedna z moich ulubionych fotoopowieści tego roku. ‚Drygi’ moje wielbię Was. Amen!

Komantarze
Twój Komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

CLOSE MENU