Pati & Mati. Dwa informatyczne Zakochańce. Wielkie ‚tak’ powiedzieli sobie w lipcu i stwierdzili, że na poślubne szaleństwa udadzą się w jakieś wyjątkowe miejsce. Padło na październik i przepiękną Sardynię! Już miałem przyjemność być na tej wyspie ale pozostał wielkie niedosyt bo nie widziałem tych znanych najpiękniejszych plaż jak Cala Goloritze czy Cala Mariolu. Także nadzieje miałem wielkie! ;)
Kiedy się spotkaliśmy w balicach na lotnisku humoru nam mocno popsuły prognozy pogody. Zapowiadali ulewne deszcze i praktycznie zero słońca. Szczególnie jak oglądaliśmy wiadomości, w których pokazywali zerwane mosty i zalane miasta humory były mocno tęgie :D Szybko się jednak okazało, że nic bardziej mylnego. Pogoda przywitała nas mocnooo pozytywna. Szczególnie pierwszego dnia. Nie były to świetlne cuda ale mimo wszystko przynajmniej mogliśmy zobaczyć większą cześć wyspy. Skakaliśmy po różnych genialnych skałkach z północy wyspy i nie zawsze do końca legalnie co nawet raz skończyło się to małym soczystym włoskim pozdrowieniem od Państwa z ochrony z capo d’Orso :D
Drugi dzień, który zapowiadał się najgorzej okazał się mega słoneczny a że mieszkaliśmy w Arbatax przy porcie to spróbowaliśmy wypożyczyć łódkę. Po dłuższej chwili poszukiwań udało się! Dzięki temu mogliśmy dopłynąć w miejsca dość trudno albo wcale dostępne z lądu i powiem szczerze… zapierały dech w piersiach.Pati z Mateuszem mieli zdecydowanie takie same wrażenia ;)
Koniec gadania.. zaprasza się na foto opowieść ;)

Komantarze
Twój Komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

CLOSE MENU