Tym razem będzie krótka opowiastka. O mgle.. świetle.. radości.. i troszkę namiętności. Ania i Andrzej to moje zamościaki, z którymi znam się od dawien. Na co dzień biegają za swoimi mały łobuziakami, które jak to małe łobuziaki zajmują im absolutnie całe życie. Umawialiśmy się na te kilka klatek już od barrrrrdzo dawna… i w końcu się udało. Miało być wyjątkowo. Bez większych przeszkadzajek. Tak o Nich. Tak też jest.

Najpierw biegaliśmy prawie ubrani po mglistych magicznych tynieckich bagienkach a następnie szukaliśmy się światła na krakowskim rynku.

Zapraszam :)

Komantarze
Twój Komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

CLOSE MENU