Tym razem na Podlasie mnie poniosło gdzie śliczna Aga i wojak radarowiec Arek powiedzieć mieli sobie wielkie tak! Kiedy dzień wcześniej się spotkaliśmy to przyznali się, że już ledwo co stoją na nogach i jedyne co im w głowach to konkretny sen :D Następnego dnia rano siłī wróciły spotęgowane mega uśmieszkami. Zgrało się wszystko… idealna pogoda, genialna atmosfera i Krejzole przyjaciele z szablami ;) Szybki makijaż u przekochanej wesołej przyjaciółki i fru do domu po grecką kiecę! W tym czasie Arek bawił się w podmiankę garniturów ze Szwagrem i prasowanie koszuli :> Kilka chwil później już genialnie wyglądający, pobłogosławieni popędzili na ceremonię. Minęła ona bez problemowo… nikt nie pomylił imion i nawet obrączki były ;>
Zaobrączkowanie oficjanie przypieczętowali umundurowani przyjaciele Arka, soczystym szabelkowym klapsem na Pannie Młodej.
Chwilę później już szaleli na parkiecie. Jak to zawsze na Podlasiu na parkiecie był ogień i było straaaasznie gęsto! Wielbie to kiedy goście tak szaleją.
Aga & Arku… wszystkiego NAJ!

Komantarze
Twój Komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

CLOSE MENU