To właśnie wykrzyczeli na cały świat Ewelina i Michał, kiedy ksiądz ich zapytał czy na pewno chcą ze sobą spędzić całe życie. Powiem szczerze, że kilka ślubów już widziałem i takie jak ten utwierdzają mnie w przekonaniu jak genialne jest to wydarzenie. Kiedy kilka tygodni temu spotkaliśmy się na sesji narzeczeńskiej to nawet nieschodzący rzepak czy wstrętny deszcz nie mógł nam w niczym przeszkodzić. Dosłownie… jeden wielki śmiech i radość z całej akcji! Szczerze mówiąc to bałem się samego ślubu czy uda się na poważnie wytrzymać podczas przysięgi ale muszę przyznać, że byli bardzo dzielni :D  Od samego rana ‘tego’ dnia nie było mowy i żadnym stresie. Jedyne co… to widać, że nie mogą się siebie doczekać ;) Po makijażu Ewelinka miała mały problem z rozpoznaniem siebie w lustrze… ale po chwili przyzwyczajenia się banan z buźki nie schodził :D Młody po wskoczeniu w garnitur wyglądał jak z reklamówki Vistuli! Kiedy przybrał kwiatami swoją fiestołasicę popędził do swojej ukochanej. Uwielbiam ten moment kiedy Pan Młody widzi po raz pierwszy swoją ‘przyszłą’ i pojawiają się w oczkach kryształki raz z mega uśmieszkiem, a z drugiej strony Panna Młoda dokładnie z tą samą minką. Bajka! W trakcie ceremonii nastroje takie same, z punktem kulminacyjnym podczas przysięgi. Wspominamy moment pytania czy ‘na pewno?’ był przegenialny i tak zawsze uważali mega rozbawieni goście. Widać, że Michał z Eweliną dłuuuuugo czekali na tą chwilę! Po ceremonii popędziliśmy do Nielisza, gdzie w restauracji ‘Marina’ czekał już rozgrzany do pięknej rudości zespół “Texas”, który generalnie genialnie bawił gości tego wieczora. Zdecydowanie mega mocno polecam tych Państwa. Po absolutnie w podłogę wbijającym pierwszym tańcu rozpoczął się szturm pakietu ;) Były momenty kiedy na parkiecie nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić tyle się działo, wszystko z powodu cudów jakie goście wyprawiali tego wieczora. Wisienką na torcie były oczepiny, podczas których szalony sznurek robił dziwne śmieszki, a zaraz po nim największą atrakcją była przekochana Pani Fotograf Kasia ze studia WhiteLamb.pl ( poleca się jak ktoś coś! ) =] Z odrobiną mojej pomocy została celem uczestników zabawy i ten kto dorwał buziaka od Niej jako pierwszy był zwycięzcą. Ucieczka Kasi przegenialna :D Na koniec jeszcze Młodzi zafundowali nam wyciskacza łez w postaci szybkiej mowy w formie podziękowań dla rodziców oraz szybki wypad na molo leżące nad pobliskim zalewie na kilka zdjęć. W skrócie kolejny mój genialny ślub z tonami wspaniałych emocji. Ewelinko & Michale… życzę Wam tylko obyście się nigdzie nie zmienili! …Wasz Pączek :D

blog_em

Prezentacja! …zaprasza się! ;)

Teraz ulubione klatki…

Komantarze
Twój Komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

CLOSE MENU