Powiem szczerze, że ostatni rok to był dla mnie mega długi i intensywny w każdego rodzaju emocje wyścig formuły jeden. Wydarzyło się absolutnie wszystko co wydarzyć się mogło. Zdecydowanie przychodził moment kiedy powietrze ze mnie schodziło i potrzebowałem małej przerwy od szarej rzeczywistości. Odskocznią miało być miejsce, w którym dzięki temperaturze będę mógł się chwalić moim pięknym ciałem ;D Opcji w grudniu na takie historie jest bardzo niewiele. Padło na Kanary, a dokładnie na Teneryfę. Nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać ale jak już dolecieliśmy na miejsce wiedziałem, że to dobre miejsce na złapanie głębokiego oddechu. Fotografowanie dało mi znowu przeogromną frajdę, a wstawanie w środku nocy nie było katorgą tylko przyjemnością. Zapraszam na małą część z tego co widzieliśmy razem z moją ukochaną rodzinką na tej wyspie… Wyspie, na której przeplata się krajobraz mocno marsjański ( tuż pod wulkanem Teide ) z krajobrazem małego raju na ziemi. Mocno polecam!


Od dzisiaj mała zmiana… teraz zdjęcia będą odrobinę większe :))))

Wizyta w absolutnym ‘must see’ Teneryfy Loro Parku…

Teraz mała szczypta rodzinnego albumu… ;)

Komantarze

piekne zdjecia superrrrr

foczki na calego :-) pieknie…

Wow wow wow!!!!dech zapiera! Genialne do 100 potegi! Od prawie 4 lat wiedzialam ze z ciebie MEGA fotograf , ale teraz to juz przymiotnikow w slowniku brak !! Cos niesamowitego!!!coz dodac, po prostu Rewelacha!!!!

Twój Komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

CLOSE MENU