Troszkę jesień, troszkę upał, troszkę Roztocze ale za to bardzo wielka PielgrzymkowaLowa. Magda i Przemek. Ona niby zestresowana, On niby nie. Wszystko do momentu kiedy siebie zobaczyli tego dnia. Ten genialny moment kiedy po raz pierwszego tego dnia się widzą i jakby kolana stawały się podejrzanie miękkie… usta rozszerzały się na podejrzani długi czas… a tętno z pędzącego zwolniło do tempa slow motion. Punkt kulminacyjny tego dnia miał miejsce w kościele podczas kazania. Kiedy to się wydało jak to dla Zakochańców się wszystko zaczynało. Mocno personalne słowa Księdza, spowodowały mały niekontrolowany wyciek łez u Pana Młodego co jest rzadkością ale jakże wzruszającą ;) Następnym etapem było wesele. Urodziłem się w tym rejonach więc wiem, że wesela na wschodzie kraju to jeden wielki ogień na parkiecie jak i poza nim. Tutaj jednak było ciut inaczej. Wszystko rozpoczęło się od pierwszego tańca. Widziałem już ich grubo ponad 200… i powiem szczerze ten zachwycił szczególnie. Subtelność, światło, gesty, energia i to jak na siebie dalej patrzyli… magia. Później już tylko i wyłącznie trwało szaleństwo. Zapraszam!

Komantarze
Twój Komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

CLOSE MENU