Patka i Kamil. Akcja papierologiczna była z nimi błyskawiczna. Jeden telefon i już byliśmy ustawieni. Kilka chwil później narzeczeńsko biegaliśmy po dzikich bałtyckich plażach. Od razu złapaliśmy klimacik i pewne było dla mnie, że będzie u Nich wyjątkowo. Kilka mrugnięć później już pędziłem do Lichenia. Tak tego cudownego Lichenia :D Bo tuż obok Niego odbyć się miała gruba biba!

Pędziłem tak szybko, że musiała mnie wstrzymywać mandatami lokalna milicja. Jak tylko otworzyłem okno żeby odpalić swój nie znający granic urok osobisty… Pan Miś oznajmił, że to wszystko jest nagrywane i w ogóle chowaj Pan te miliony bo dzisiaj w łapę nie mogę. Jeszcze nie wjechałem na bibę i już było wyjątkowo! Drgawki mi się odpaliły na myśl co będzie później… No i było!

Wyszło jakoś tak, że popędziłem z moimi Patryczkami. W sensie z kamerunem i Jego prześliczną Anielica Pati Be! Patryczek jak to Patryczek ledwo co dojechaliśmy odpalił drona. Stało się najgorsze. Dron leciał leciał i nie doleciał. Na pokładzie pojawiła się zmieszana atmosfera… z jednej strony będzie nowy dron! :D Z drugiej tego szkoda… wiadomo. Jak to przystało na profesjonalistów nie przejmowali się zbyt długo. Już w poniedziałek ponoć skończył się płacz :D

Wracam jednak do Gwiazd wieczoru… Pierwszy tego dnia na bóstwo robił się Kamil. Jak to przystało na prawdziwego faceta. Zajęło mu to 14 sekund. Przed kamerą czuł się jak ryba w wodzie. Zwinny Świadek z prędkością światła zapinał szelki i muchę! Żeby cokolwiek nakamerować musieliśmy prosic i bis tych czynności dobre naście razy! Pyk Cyk i przed obiektywy wskoczyła Patka. Gwiazda nad Gwiazdy! W cudną kiecę wskoczyła nie takimi migiem ale za to z jaką gracją! Kilka poprawek… lampka szampana i można lecieć się hajtać!

Romantiko pierwsze spojrzenie. Pełne iskierek w oczkach i namiętnych kissiorów.. i można było frunąć po błogosławieństwo tego najwyższego. Sama ceremonia była bardzo wzruszająca… rzadko się widzi czytającą Pannę Młodą i bardzo to solidnie przeżywającą. W tych czasach to na prawdę rzadkość. Kiedy już obiecali, że będą siebie kochać namiętnie całe życie to popędziliśmy na gorącą bibę! Tam już czekał Senior z Panów od Muzyki ( ultra mocno polecam! ) i rozgrzewał powoli parkiet. Muzycznie było genialnie… a goście tańczyli do ostatniego tchu.. czad!

Generalnie to była taka przypominajka jak szalona zabawa wygląda. Na chwilę wszyscy zapomnieli o coronach i ośmiu gwiazdkach ;) Cudnie było!

Komantarze

Smaczne jak najlepsze pączki od Ireny!

Twój Komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

CLOSE MENU