Ten ślub był jak finał ligi mistrzów… lepszego porównania tutaj zastosować nie można. Generalnie mówi się, że jak są piękni Młodzi… piękne miejsce.. piękni goście… to się fotografuje łatwiej. No i muszę powiedzieć, że to prawda to tutaj piękne klatki wpadały same gdzie się nie obróciłem.

Gosia i Bart… bo to o nich historia wyglądają oboje jak z pierwszych stron żurnali. Młodzi piękni i fest szczęśliwi. Fajnie się to ogląda :) Tego dnia emocji było sporo. Troszkę stresu też. Problemy pojawiły się tylko z wykupem Młodej bo banda sprzedać łatwo nie chciała. Na szczęście Panowie po otrzymaniu 345935% odpuścili i się Bartowi udało dotrzeć do Gosi.

Iskry w oczkach pojawiły się od razu kiedy tylko Ją ujrzał.. i tak mu te oczka wyglądały do końca dnia. Wszystko to za sprawą Gosi, która wyglądała ZJA WI SKO WO! Wspierał Ją dzielnie ukochany Jimmy i cała reszta ekipy ;> Młodego wspierała banda przyjaciół Ziombeli i najwspanialsza buldożka Klusia. Co prawda na początku miała ochotę pożreć Pączka fotografa ale po chwili się dogadaliśmy.

Kiedy już powiedzieli wielkie Tak! od razu popędzili do Hotelu Koronnego. O spokój na drodze byli spokojni bo pędzieli w obstawie swoich ‘tirków’, które oznajmiały całemu zamościowi że Bart po ślubił Gosię. Dość głośno było no ale poooooompa ma być! :D

Sala dzięki Natalii z InLove wyglądała genialnie. Brawo Mamcia :> Kiedy już dobrnęli na salę. Wypili po garzę ciepłego kielona ( :D ) przyszła pora na pierwszy taniec, którym stresowali się okrutnie. Czizas! Chciałbym tak reagować na stres jak Oni. Taniec był genialny! Tu Ja obrócił. Tu Ją podrzucił. Tam pod nogami. Jezu! Wyglądało to cudnie. Później już szalonym densom nie było końca no z małym przecinkiem. W czasie imprezy odbywał się finał ligi mistrzów… i ukochany Real Madryt wygrał co było jeszcze jednym wielkim powodem do świętowania ;D

Gosia & Bart sesji się doczekać nie mogę!

Komantarze
Twój Komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

CLOSE MENU