Stało się! Moje najukochańsze Sasssuły w końcu mnie odwiedzili aby stanąć przed obiektywem. Czekałem na tą chwilę od kilku dekad i się doczeeekałem! Ale wróóćććć! najpierw kim są Sassy… Primo #1 najmięnnnksza z twardych – Ola! Primo #2 najtwardszy z miennntkich – Bart! Primo #3 występujący w składzie od niedawna najsłodszy ze słodkich – Władek! Wszystko zaczęło się od tego, że poznaliśmy się z Olą na wyjeździe do JueSendEj. Tam na początku Ola nie pałała do mnie namiętnym uczuciem ale na moje szczęście szybko się to zmieniło… połączyła nas miłość do dzikich tańców i hulanek, a tych nie było końca ;) Tutaj muszę powiedzieć, że byłem zdecydowanie największą pierwszą wakacyjną miłością Oli… no może zaraz po klacie Gofra ;D Jak już się lepiej poznaliśmy to Olek momentalnie stała się monotematyczna i ciągle mi opowiadała jak to tęskni za swoim Chłopcem ;D Zwali go Bartuś i ponoć był mega przystojniaczkiem. Po pewnym czasie słuchania tych zakochańcowych opowieści dane mi było go poznać. Co się okazało? Okazało się, że faktycznie Chłop jest genialny… szczególnie po kilku flaszkach ;D Na co dzień można go spotkać na bagnach i polach gdzie biega ze swoją sufmiarką i bawi się w geodetę. Muszę go tutaj pochwalić i powiedzieć, że od niedawna Bart posiada rekord Guinessa. Dziedzina bardzo poważna bo skok twarzą na asfalt… Nikt tego nie robi tak jak On! ;D ( pamiętaj Bart, że Ciebie kocham bardzo! …a to wszystko to niewinne żarciki ;D ) Kilka miesięcy temu ich życie zmienił pewien Pan. Mały kochany Słodziak o imieniu Władysław. Przyszedł na świat i uszczęśliwił ich raz na zawsze. Mały Prezes jest zdrów jak ryba i rośnie jak na drożdzach. Razem z moim synkiem wyznają to samą zasadę życiowa… „Ja nie śpię to i Wy nie śpicie”. Za kilka chwil, w końcu (!) rzekną do siebie ‚tak … tak’ ale zanim tak się stanie potrzebowali kilku zdjęć do swoich niecnych planów, o których mówić nie mogę! Powiem szczerze, że już się tego dnia doczekać nie mogę… w końcu będę na weselu jako gość! urrrra! Teraz koniec paplania… zapraszam na skrót mocno pozytywnej sesyjki, podczas której latały peruki… koszule w paski… a nawet uszy Izzi ;)) Sasuły łi low ju!


Raz na jakiś czas Bart pokazywał swoją prawdziwą twaszszsz ;D


W bonusie dwóch Prezesów w żywiole :D fot. Bart!


Czasami fotografowanie utrudniała nasza maskotka Dumbo-Izzi :))))

Komantarze
Twój Komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

CLOSE MENU