Między mną a Stępelkami, czyli Agą & Michałem, to zaczęło się już dość dawno temu. Powiedziałbym, że ‘Perspektywę Wieczności’ temu. Zapamiętam ten dzień doskonale bo.. primo ślub K&K był takim, o którym się nie zapomina ze względu na Parę Młoda ale po drugie primo… jadąc z kościoła na salę oplowski komputerek pokładowy mnie lekko okłamał i paliwo mi się skończyło ciut szybciej niż planowałem i pchałem samochód na stację! No ideolo! Dobrze, że stacja była tuż obok… Tak czy inaczej pierwsze spotkanie najlepsze z możliwych.

Wtedy Aga powiedziała ponoć Michałowi, żeby szybciej klękał bo trzeba Pączka szybko rezerwować bo terminu może nie być… no i nie miał Chłop wyjścia :D Jedną rozmowę i jedno klęknięcie później wszystko się wyjaśniło. Czwartek. Kwiecień. Rok pański dwudziesty drugi. Stało się!

Aga tak się cieszyła z tego dnia, że z podskoków radości po panieńskim wsadziła nogę w gips i tutaj proszę Państwa stare polskie przysłowie nabrało sensu… do wesela się zagoi! No i się zagoiło.

Emocje od rana mega bardzo pozytywne mimo przebojów, które się działy na niebie. Michał jak to przystało nam stu procentowego Ogiera zebrał się z prędkością mrugnięcia oka! Elegancki gajer cyk. Narciarskie spinki cyk. Broda polakierowana cyk. Łysinka przypolerowana cyk. Ogier gotowy!

W domu ‘Młodej’ wszystko błyszczało i lśniło. Mamcia kochana dopieściła każdy kącik mieszkania, że mucha nie siadała! Aga przywitała nas już zebrana i wyglądała jak miliony dolarów. Tu kolczyk tam welon i Królewna gotowa.

Chwilę później przy wesołym akompaniamencie regionalnych tradycyjnych trubadurów oraz dźwięków tłuczącej się sąsiedzkiej flaszeczki się zobaczyli. Iskry poleciały. Banany na buźkach się pojawiły. Bożesz jakie to są fajne chwile do poglądania…

Pobłogosławieni popędzili na ceremonię, która odbyła się bez ‘przebojów’. Nikt nie pomylił imion. Pierścienie weszły bez problemów. Łzy wzruszenia były pod pełną kontrolą!

Następna część to krejzi biba w kuloskim Gościńcu pod Borem, który wyglądał genialnie. Światła, klimat. Bajka! O muzę dbali chłopaki z Mistrzowskiego Wesela i mogę szczerze Ziombelków polecić. Muza mega!

Dobry to był wieczór proszę Państwa. Aga kicała jak szalona mimo nogi. Zimnym ogniom nie przeszkadzał nawet deszcz. Bardzo bym prosił, co by większość wesel w tym roku tak wyglądała bo było genialnie.

A&M… Stępelki Wy moje! dzięki!

Komantarze
Twój Komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

CLOSE MENU