Zakochane Rogaliki
Z
Z remizy poprzez Nową Zelandię na Podkarpacie. Taki był szlak Gaby i Artura do ślubu. Prosty nie był ale się udało. W międzyczasie były rogaliki nienawiści ( tak na marginesie to znajomki tej Parki to mega paka! ), walka ze ślubnymi przygotowaniami oraz planowanie kolejnych podróży. Jak żyć!
Na szczęście w dzień ślubu dram nie było. Wręcz przeciwnie! Same uśmieszki i absolutny brak stresu. Zreszta zdjęcia opiszą to lepiej… zapraszam!






















































































Komantarze
Twój Komentarz