To już tak czasami w życiu jest… poznajesz daną osobę i wiesz, że jest wyjątkowa. Tak właśnie było z KatarzynąKasiąKasieńkąUltraKrejzolką. Kiedy kilka lat temu poznaliśmy się na ślubie Jej najukochańszego w świecie brata, który ma prześliczną Małżonkę ( ;D ) od razu wiedziałem że oczom mym ukazał się chodzący łogień. Babićka jest wulkanem energii. Zawsze zajęta! Zawsze zmęczona! Zawsze uśmiechnięta! Cyborg ze Skalbierza =D Wiedziałem, że jak znajdzie Chłopa to też będzie taki sam.. i się nie pomyliłem! Bart to prawdziwy pracoholik! Sie udali!

Kiedy już przyszedł ten wieeeelki dzień.. i popędziłem do Katarzyny to jak mnie przywitała? “Pączuś idź się tam rozgość ja muszę szybko pojechać coś załatwić!” …w sumie nie zdziwiło mnie to mocno ;D Kiedy się naście minut później pojawiła przywitała się “o @#$! Musimy to szybko ogarnąć bo już nie ma czasu!” No jak tu Jej nie kochać :D

U Bartka odwrotność. Cisza. Spokój. Bezstresowo. Kilka chwil i wskoczył w Garnitur, w którym to później podbijał serca niewiast z serca Włoch! Po kilku chwilach stylowo popędził po swoją Lowe w amerykańskiej Corvette!

W kościele byli podejrzanie spokojni. Martwiłem się całą mszę, że z Katarzyną coś się dzieje bo się nawet nie wierciła. Nic a nic! Ale na ołtarzu powiedziała ‘tak!’ i strzeliła autograf więc wszystko skończyło się tak jak powinno. Uff!

Jak przystało na wesele w tym regionie.. impreza była skromna na grubo ponad 3oo osób ;} Także można sobie wyobrazić tylko co się na parkiecie działo.

Kilka miesięcy później, którego wieczoru zadzwoniła do mnie Kasia i rozmowa wyglądała tak… “hej Pączuś! Co robisz w sobotę? Jak nic to lecimy w sobotę do Rzymu! Ok? Ok! pa” ;D Tak właśnie wylądowaliśmy w Rzymie. Mieście ultra pięknym i cudownym. Może tylko śmieci i tłumy troszkę nas zbiły z tropu ale koniec końców wspomnienia wywieźliśmy genialne ;))

Koniec końców… spotykanie taaaakich ludzi uświadomi mi po raz kolejny jak bardzo wielbię swoją pracę! Kasia & Bart… LOWE!

Komantarze

Grzesiu na schodach byliśmy sami… :D ( palec od stemplowania myślałem, że mi odpadnie :D ) Z tłumami walczyłem dość mocno.. łatwo nie było ale nawet się udało. Niedługo wracam tam… z jednej strony nie mogę się doczekać… z drugiej ciary mnie przechodzą na myśl o brudzie jaki tam był ;) Oby było lepiej!

Andrzeju ja się pytam gdzie jest rzymski tłum, nie mylić z romskim? Te schody to już po zakazie siadania były czy jeszcze zanim miasto zakaz wprowadziło? Tak czystych kadrów to ja z Rzymu nie widziałem ;P a repo PETARDA

Dzięki P!

Bardzo fajny i ciepły materiał.

Twój Komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

CLOSE MENU