Właśnie mijają równo 3 miesiące od tego dnia. Dnia wyjątkowego dla Justyny i Daniela… w sumie też troszkę dla mnie. Dla nich wiadomo… ten najważniejszy dzień w życiu… dla mnie urodziny =D Tak wiem mam rozmach.. iść na swoją imprezę urodzinową na czyjś ślub to może być przesada :D Ale jakos naczelny Pączek RP stwierdzam, że albo grubo albo wcale!

Cała impreza miała miejsce w New Britain, w którym to już w tym roku miałem przyjemność być na podobnej imprezie :D Krejzi rok dla mnie!

Na pierwszy strzał poleciałem do Daniela, który to zbierał się w domu Jego brata. Zbierała się tam cała Brygada Pana Młodego i wyczuć się dało, że dzieje się coś specjalnego. Latające paski, prasujące się koszule, śmieszki ze zestresowanego Danego, jedna mała banieczka dająca popalić podniebieniom dość mocno i na koniec mega wzruszająca notka od Justyny, która spowodowała mała niekontrolowaną powódź na smokingu Daniela. Chwila barrrrdzo subtelna i ruszająca nawet takich twardzieli jak obsługa fotovideo :D

Chwilę później byłem już u Justynki. Tam sytuacja zgoła inna… sztab Pań Upiększających, niekończące się prosecco, balonowe szaleństwo i dziesiątki endorfin po tym jak Justa wskoczyła w kiecę. Genialna atmosfera!

Po raz pierwszy zobaczyli się na ołtarzu i Ich iskry w oczach mało co nie spaliły kościoła! Ceremonia przebiegła spokojnie. Cichaczem wymieniane spojrzenia, obrączki wylądowały na dobrych palcach i rękach :D Wszystko ideolo! Po wszystkim wesoła przejażdżka wesołym samochodzikiem pełnym procentów i dzikich pieśni weselnych na sesję z dróżkami i całą resztą ekipy do Trinity College w Hartford. Jak to przystało na takie sesje milion szybkich Krejzolskich pomysłów i niedoczekanie do rozpoczęcia imprezy.

Ta odbyła się w Crystal Ballroom w samym sercu New Britain. Rozpoczęła się od hollywoodzkiego wejściach całej Ekipy Pary Młodej na salę. Światła gruba muza szaleństwo! Później namiętny pierwszy taniec i rozpoczął się ogień na parkiecie. Tańce, śpiewy niespodzianki oj działo się!

Kilka dni później popędziliśmy jak szaleni – za co prawie poleciał mandacik – na sesje. Kilka chwil w Hartford następnie plaża i koniec końców zabawa pod domem Parki z ogniami ;>

Koniec końców genialny dzień a Justa i Daniel to świetni ludzie i to była dla mnie czysta frajda być tam wtedy! Zapraszam teraz na kilka klatek z tego czasu..

Komantarze
Twój Komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

CLOSE MENU