Teraz historia dwójki totalnych absolutnych krejzi Zakochańców. Kingi i Adriana. Wszystko między nami rozpoczęło się dobrych kilka lat temu kiedy to z Adim się poznaliśmy na ślubie w Chorwacji. Człowiek Ogier :D Rozkochiwał w sobie wszystkie mieszkanki okolic… Problem tylko polegał na tym, że żadna nie mogła zauroczyć Go na dłużej. Problem jednak zniknął kiedy Jego oczom ukazała się ponętną słowiańska dziewczyna z uśmiechem iście permanentnym. Chłop odpłynął od razu. Pamiętam jak dzisiaj kiedy zadzwonił po pewnym czasie i rozpoczął od zdania…”ku#$a Pączek znalazłem!”. Od razu wiedziałem, że to grubsza sprawa!
Zobaczyliśmy się po raz pierwszy na Ich jakoby “zwykłej” sesji w Muzeum Lotnictwa, która bardzo szybko okazała się wielka konspirą z happy endem klęczącym ;D Chłop tak to ogarnął, że cały personel Muzeum się modlił, co by Kinga powiedziała mu tak! Tak też się stało. Wszystko przy muzyce Aerosmith z bananem na buźce od ucha do ucha i czterema tonami róż :D
Kilka miesięcy później kiedy to już temperatura skoczyła od razu zaprosili mnie… na sianko =D Na termometrach było dobre trzysta dwadzieścia stopni, a Oni jeszcze ją podgrzewali. Mało co Wariaci tymi swoimi harcami, stodoły przekochanej Cioci nie spalili ;D Co by ochłonąć zabrałem Ich do lasu nad jeziorko ale efekt był podobny. Rozpalali wszystko dookoła… do tego na koniec sesji brzuchy nas bolały niemiłosiernie =D Jużżżż się nie mogę doczekać Ich ślubu! Szkoda gadać… zapraszam serdecznie na niemałą porcję przesłodkich endorfin! Kinga & Adi… wielbię Was Waryjaty!

Komantarze
Twój Komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

CLOSE MENU