Przygotowań nie było, bo tutaj chodziło o reportaż. Miało być.. tak jak było naprawdę. A wiadomym było, że będzie genialnie. Bo nie mogło być inaczej z taką Młodą Parą, z takimi gości w takimi miejscu z takimi okolicznościami. Planowo biba miała odbyć się rok temu no ale wiadomo… także Monia i Stephen byli biby spragnieni. Monia wyglądała tego dnia absolutnie obłędnie ( w pierwszej i drugiej sukni! ) a Stephen w centrum uwagi czuł się jak ryba w wodzie… szczególnie kiedy ( świetnie! ) śpiewał!

Rozpoczęło się od rodzinnej ceremonii, którą poprowadził Tato Stephena. Wszystko to poprzedziło wejściem ‘Młodych’ na salę w obstawie najpiękniejszych ‘Flowes Girls’ ever i.. Andrzeja – absolutnego mistrza ceremonii jak się chwilę później okazało. Ceremonia pochłonęła masę uśmiechów, łez wzruszenia oraz jedno z wrażenia małe zasłabnięcie. Następnie przepyszny posiłek oraz przemowy Świadka i wspomnianego Andrzeja, który ulepszoną wersją ‘Ironic’ Alanis Morissette zmiażdżył system :D

Następnie rozpoczęła się biba a w zasadzie koncerty zaprzyjaźnionych muzyków. Były rytmy z całego świata poprzeplatane ze znanymi coverami a zakończone wyproszonym Rage Against the Machinę. Było ge-nia-lnie.

Komantarze
Twój Komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

CLOSE MENU