Jaki był 2016? Prywatnie okropny… Fotograficznie świetny. Zdecydowanie szalony sezon. Pare dziesiąt świetnych par, kilka ładnych tysięcy w samochodzie, ‘kilka’ redbuli. Często słyszałem, że dużo za dużo ale mi ciągle jakoś brakuje wciskania spustu migawki. Pojawiła się ‘w końcu’ świadomość. Tego co ma być w kadrze, jak tego czegoś próbować szukać. Kiedy przysłonę domknąć a kiedy pozwolić plastyce szaleć. Z 6 szkieł zostały 3. Zabawa sztucznym światłem wchodzi na inny wymiar. Nakreśla się obraz tego co chce pokazywać, jak chce pokazywać. W tym roku moje pary czekały średnio 4 dni na zdjęcia, z czego nie ukrywam, że jestem dumny. Na ten rok sporo planów… oby się udało. Sporo osób pyta o warsztaty i w końcu w głowie tlić się zaczyna to, w jaki sposób chciałbym podzielić moimi doświadczeniami z przeszło grubo ponad 200 ślubów. Szkoda gadać.. Na początek zapraszam na moje ulubione klatki ślubne z 2016 roku!

Generalnie jeste najbardziej kojarzony z fotografią ślubną ale prawda jest taka, że co czwarta moja sesja, to sesja portretowa. Marzy mi się większy projekt… na który zbieram czas! ;)))

Rok 2016 to także sporo eventów i konferencji.

…koniec końców najważniejsze są te osóbki. Nic nie daje tyle szczęścia co uśmiech tych Panów i TEJ Pani! ;) MEDO wielkie… ;)

Komantarze
Twój Komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

CLOSE MENU