Na samą myśl o pisaniu o Ani i Pitera uśmiecha mi się pyszczek ;D Parka ultra wesoła i nuda z nimi to jak niezmienna szkocka pogoda… czyli coś niemożliwego. Wielkie tak powiedzieli sobie rok temu w Polsce rok temu i tak się umawialiśmy na sesję… umawialiśmy… umawialiśmy… aż w końcu rok później z biegania po sielskich polskich łączkach biegaliśmy po przecudnej szkockiej wyspie Skye… i nie tylko :)

Zdjęć z tego miejsca widziałem miliony.. ale powiem szczerze, że kiedy już dobrnęliśmy na miejsce – odjęło mi mowę! Formacje skalne.. jeziora w tle… górki w tle.. coś niesamowitego. Do tego wszystkiego szalone owce i najpiękniejsze krowy świata no i dwie wisienki na torcie w postaci Ani z Piterem stworzyły w moich oczach krajobrazy niezapomniane.

Do tego wszystkiego trzeba dodać miasto, w którym Perełeczki mieszkają czyli Edynburg. Przyznam szczerze, że widziałem sporo zdjęć z miasta ale jakoś nigdy mnie nie powalały… jednak po wizycie zmieniłem zdanie totalnie. Miasto jest NIE SA MO WI TE. Royal Mile.. Calton Hill czy Holyrood Park w jego widokiem na miasto mnie powaliły.

Jednak koniec końców najważniejsi w tym wszystkimi byli Ani i Piter. Na pierwszy strzał po przylocie przywitali mnie i Patryczków moich ( filmowcy… Under The Mask – poleca się! ) bardziej polskich obiadem niż te które jemy na co dzień w domach =D Później szklanka rudej i opowieści o początkach Pitera na wyspach, które nadają się na scenariusz do filmu motywacyjnego, a językowe przygody Mamci Ani to hit nad hity! (polish? no palisz! :D ). Aha… muszę tu wspomnieć także o tym, że Piter jest jedyny posiadaczem Tesli X na świecie przewożącym w niej taczkę! Brrrr… dwie! KRÓL! :D

Wszystko poza lekko problematycznym powrotem sprawiło, że wyjazd był genialny. To była moja pierwsza wizyta tam ale na pewno nie ostatnia…

Ania & Piter – ściskam PRZEmocno!

Komantarze
Twój Komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

CLOSE MENU